Szanowni użytkownicy LIGHTING.PL,
Redakcja otrzymała zamieszczony poniżej mail z kilkoma krytycznymi uwagami dotyczącymi obecnego kształtu wortalu LIGHTING.PL. Są one na tyle kontrowersyjne, że zainspirowały mnie do szerszej refleksji i sformułowania mojej własnej opinii w poruszonych sprawach.
W przytoczonym liście ukryto nazwy dwóch firm użyte przez autora i w jednym miejscu wykropkowano część zdania pozwalającą domyśleć się o jakie firmy chodziło.
Marek Kołakowski
Wydawca LIGHTING.PL
List użytkownika
Witam,
Chcę przedstawić swoje osobiste zdanie dotyczące nowego wyglądu portalu, który funkcjonuje od kilku dni. Pracuję w branży oświetleniowej od kilku lat i często przeglądam Wasz portal internetowy. Niestety od dłuższego czasu jestem załamany dominacją, a nawet monopolem kilku firm działających w branży oświetleniowej. Chodzi mi głównie o firmy XXXXXX i YYYYYY. Każda nowa pojawiająca się wiadomość to jest informacja dotycząca XXXXXX lub YYYYYY. Czy według Was w naszym kraju nie ma innych firm działających w oświetleniu, godnych uwagi .....? Jeżeli nie zmienicie swojego nastawienia i nie będziecie wspierać krajowych producentów to nikt nie będzie wchodził na wasze strony, a tym bardziej umieszczał reklam.
P.S.
Przebudowany portal według mnie jest bardzo słaby - brakuje większości firm w porównaniu z poprzednią wersją, która naprawdę była OK, patrząc pod kątem producenta oświetlenia. GDZIE SĄ FIRMY PRODUKUJĄCE I IMPORTUJĄCE ELEMENTY DO PRODUKCJI OŚWIETLENIA ?! Oczywiście XXXXXX jest na 1 miejscu!!! Proponuje Wam zmianę nazwy na XXXXXX.lighting.pl
POZDRAWIAM
Od Redakcji
Szanowny Panie,
Dziękuję za Pańską opinię. Jest ona na tyle kontrowersyjna, że muszę podzielić się kilkoma refleksjami. Trudno zgodzić się z poglądem, że LIGHTING.PL publikuje informacje pochodzące jedynie od dwóch firm. Wydaje mi się, że opinia o całkowitej monopolizacji wortalu przez dwie firmy jest przesadzona. Jeśli nawet liczba informacji pochodzących od pewnych firm jest okresowo wyjątkowo duża, wynika to jedynie ze szczególnej aktywności ich działów marketingu. Jak Pan z pewnością zauważył, wortal LIGHTING.PL, oprócz płatnej oferty reklamowej, daje firmom z branży oświetleniowej wyjątkowo szerokie możliwości bezpłatnej publikacji informacji o nowych wyrobach, wydarzeniach branżowych, projektach i realizacjach oświetleniowych itp. Żadne firmy nie są tu dyskryminowane. Jedynym warunkiem jest przesyłanie informacji. My publikujemy informacje nadchodzące od firm, a zamieszczamy właściwie wszystkie, które otrzymujemy.
Dlaczego zatem nie znajduje Pan „newsów” z pewnych firm? Odpowiedź jest bardzo prosta. Te firmy ich do nas nie wysyłają. Widocznie nie dbają o swój medialny wizerunek. Redakcja stara się oczywiście pozyskiwać informacje również innymi, własnymi ścieżkami, ale podstawowym źródłem są jednak firmowe materiały prasowe.
Tu warto zrobić kilka uwag o podejściu wielu polskich firm oświetleniowych, zwłaszcza tych mniejszych i słabszych, do zagadnień promocji i reklamy. Spotyka się często stwierdzenie, że krajowa branża oświetleniowa jest bardzo silną gałęzią polskiego przemysły elektrotechnicznego, sprzedaż krajowa rośnie dynamicznie, a eksport jest powodem do dumy. To z pewnością prawda, ale jestem głęboko przekonany, że działania marketingowe, szczególnie promocyjno-reklamowe, niektórych firm są daleko za słabe. Właściciele i zarządzający nie przywiązują do nich należytej wagi. Nakłady na ten zakres działalności są minimalne. Nie zatrudnia się fachowców z odpowiednim doświadczeniem, którzy mieliby kompleksowe spojrzenie na całość zagadnień, a sprawy marketingu, promocji i reklamy powierza się sekretarkom lub handlowcom. Sądzę, że w większości firm nikt nigdy nie słyszał o firmowym planie i budżecie marketingowym, media-planie i podobnych sprawach. Jeśli nawet jakieś mgliste zamierzenia marketingowe są formułowane to ich realizacja jest niekonsekwentna.
Co jest powodem promocyjno-reklamowego marazmu wielu polskich firm oświetleniowych? Myślę, że większość osób odpowie – brak pieniędzy.
Tu jednak powołam się na prostą zasadę biznesową, którą sformułuję prowokująco – „żeby wyjąć, trzeba wsadzić”. Aby sprzedawać trzeba przynajmniej zawiadomić rynek, że ma się coś do zaoferowania. Proszę zauważyć, że te firmy sektora oświetleniowego, które odnoszą największe sukcesy inwestują spore pieniądze w promocję i reklamę. Wydają drukiem katalogi, foldery produktowe, gazetki promocyjne, czasopisma fachowe, opracowują wydawnictwa elektroniczne, wydają elektroniczne gazetki informacyjne, budują ciekawe i rozbudowane witryny internetowe uruchamiają mechanizmy handlu w Internecie. Co robią rynkowi nieudacznicy? Najwyżej zamawiają bzdurne gadżety do rozdawania. No i po naszemu, po polsku, zachowują się według schematu „nie robię nic aby szło mi lepiej, robię wszystko aby innym szło gorzej”. Najlepsi się rozpychają, najgorsi narzekają, że im ciasno. Jaka jest tego konsekwencja, ano taka, ze najgorsi nie cierpią najlepszych i ich opluwają, a najlepsi nic sobie z tego nie robią i prą do przodu.
Mogę zrozumieć brak katalogów drukowanych. Ich koszt jest wysoki, zwłaszcza, jeśli mają być dobrze opracowane i wydane. To trzeba zlecić firmom zewnętrznym lub zatrudnić fachowców, stworzyć własną redakcję i studio graficzne wyposażone w odpowiednie narzędzia.
Nie rozumiem niewykorzystywania względnie taniej szansy, jaką daje Internet. Dzisiaj to już nie ciekawostka, a codzienne narzędzie pracy, powszechne źródło informacji. Proszę spojrzeć na strony internetowe np. niektórych polskich producentów oświetlenia domowego. Wykonano je wiele lat temu, gdy Internet był nowością, i to wyłącznie dlatego, że stronę WWW należało mieć. Są zbudowane według prymitywnego schematu „O firmie – Kontakt – Oferta”. Nie niosą żadnych informacji, są martwe. Kto tam raz był, już nie wróci. Nie ma nawet pewności czy oferta jest aktualna. Żadnych nowości, żadnych aktualności, żadnej głębszej informacji technicznej czy artykułu o trendach wzorniczych. Stronę wykonano, pieniądze wydano, ale taka witryna niczemu nie służy. Strony WWW tych, którzy jak Pan pisze „zdominowali” wortale branżowe kipią od nowych informacji, bo firmy te mają specjalistów, którzy doceniają rolę Internetu i po prostu działają. Biorą pieniądze, ale dają z siebie wszystko. I takim ludziom warto płacić.
Jak sprawić, aby nakłady finansowe na obecność w Internecie przynosiły korzyść? To proste. Firmowa witryna WWW musi żyć. Nie wystarczy mieć stronę WWW, nawet pełną ciekawych informacji. Trzeba ją także promować na przykład przez pozycjonowanie w wyszukiwarkach, reklamę bannerową, krótkie informacje o nowościach w ofercie lub wydarzeniach firmowych z odsyłaczami do dokładniejszych danych na stronie firmowej, rozsyłane do serwisów branżowych.
Czy to musi wiele kosztować? Trochę musi, ale nie aż tak dużo.
Witryna powinna być zrobiona w taki sposób, aby informacje mogły być dodawane w łatwy sposób przez osoby bez jakiejkolwiek wiedzy informatycznej. Do tego służą tzw. systemy zarządzania treścią. Trzeba mieć świadomość, że każdy drobiazg może być interesującą informacją. Należy więc publikować jak najwięcej informacji, nie tylko technicznych, ale także o wszystkich innych aspektach działalności firmy. Wtedy na taką stronę będzie warto wracać, aby dowiedzieć się o nowościach i ciekawostkach. Tylko w żadnym razie nie powierzajcie redagowania tej strony Pani sekretarce. Ona na pewno pomyli oprawę z oprawką, napisze o mocy światła, jarzeniówkach, żarówkach sodowych i popisze się innymi bzdurami, które was skompromitują, przynajmniej w oczach fachowców. Błędy gramatyczne, stylistyczne i logiczne też nie pomogą w budowaniu wizerunku firmy. Do dziś pamiętam doskonale słowa na stronie głównej jednej z dużych w przeszłości, ale upadających firm, które widać na poniższym, oryginalnym wycinku tej strony.
Jeśli chcemy potraktować Internet jako poważne narzędzie promocyjne, nie radzę także liczyć na to, że na stronę samorzutnie dotrze zbyt wiele osób. Trzeba ich do tego zachęcić zamieszczając krótkie, zachęcające informacje w tych miejscach sieci gdzie potencjalni klienci bywają najczęściej. Takimi witrynami są dobre wortale tematyczne i branżowe. Publikują one na ogół płatne reklamy bannerowe i krótkie, bezpłatne newsy. W przypadku płatnych reklam bannerowych zamawianych na dłuższy okres istnieje często możliwość bezpłatnej zmiany bannerów w trakcie trwania umowy. Należy z tego korzystać. Nowy wzór graficzny bannera przyciągnie kolejnych gości na stronę firmową. Porad można by przytaczać jeszcze wiele, a bodaj najlepszą z nich będzie to, aby robić w zakresie promocji i reklamy, również internetowej, to czego nie robili jeszcze inni.
Pisze Pan „Jeżeli nie zmienicie swojego nastawienia i nie będziecie wspierać krajowych producentów to nikt nie będzie wchodził na wasze strony, a tym bardziej umieszczał reklam.”
Czegoś tu nie rozumiem. Jeśli krajowi producenci nie chcą pomóc sami sobie właściwymi działaniami, to jak my mamy to zrobić? Tu przypomina mi się stary dowcip, w którym dobry Bóg wychylił się z nieba i rzekł „Icek ty daj mi choć jedną szansę, wykup los.” Jak już pisałem LIGHTING.PL zamieszcza wszystkie informacje, tylko przyślijcie je do nas lub chociaż zamieśćcie je na swoich stronach internetowych, żebyśmy mogli je znaleźć.
A co do zamieszczania reklam, to dla zleceniodawcy podstawowym kryterium nie powinno być to czy w wortalu większość informacji pochodzi od producentów z okolic Częstochowy czy też importerów z Grenlandii, ale przede wszystkim ilu internautów go odwiedza.
Jeśli zaś chodzi o obecność w LIGHTING.PL producentów i importerów podzespołów do produkcji oświetlenia to w "Katalogu stron WWW" wystarczy włączyć filtr "Producenci Podzespoły i osprzęt". Jeśli kogoś brakuje to proszę o sygnał.
Z poważaniem
Marek Kołakowski
Redaktor i wydawca
LIGHTING.PL
... Skomentuj ten artykuł na Forum dyskusyjnym LIGHTING.PL
|