|
Zjawisko elektroluminescencji leżące u podstaw działania diod LED zostało
najprawdopodobniej po raz pierwszy zaobserwowane i udokumentowane poprzez
Henry’ego Joseph’a Round’a (rys. 1) w roku 1907. Round zaobserwował emisję
światła widzialnego z kryształu węglika krzemu (SiC) o przewodnictwie typu n
(nadmiar elektronów w materiale). Uformowane w doświadczeniu Rounda złącze
metal – półprzewodnik spolaryzowane napięciem od 10V do 110V emitowało
światło o różnych barwach: żółtej, zielonej, pomarańczowej oraz niebieskiej.
Pionierskie badania nad elektroluminescencją
(1927-1942) prowadził również O. V. Lossev. W 1928 roku opublikował on
szczegółowe opracowanie dotyczące rekombinacji promienistej w węgliku krzemu
SiC. W swoich pracach między innymi dowiódł, że przyczyną luminescencji SiC
nie jest żarzenie się struktury, jak ma to miejsce w żarowych arowych
źródłach światła, oraz poprawnie założył, że luminescencja diod z SiC jest
zjawiskiem odwrotnym do einsteinowskiego efektu fotoelektrycznego. Kolejnym
z pierwszych związków półprzewodnikowych, w którym, pod koniec lat
trzydziestych XX wieku, zaobserwowano zjawisko elektroluminescencji był
siarczek cynku ZnS domieszkowany miedzią. W 1936 roku Georges Destriau
opublikował wyniki badań luminescencji ze sproszkowanego siarczku cynku ZnS.
Destriau jako pierwszy użył wyrażenia „elektroluminescencja” do określenia
badanego przez siebie zjawiska. |
|
|
Obserwacje elektroluminescencji były do początku lat pięćdziesiątych XX
wieku ograniczone do przyrządów półprzewodnikowych wykonanych na bazie
materiałowej SiC oraz półprzewodników z grup II-VI tablicy Mendelejewa (rys.
2). Są to związki występujące w środowisku naturalnie, jednakże
charakteryzujące się złymi parametrami optycznymi. Z tego powodu poszukiwano
sztucznych związków półprzewodnikowych, które charakteryzowałyby się
odpowiednimi parametrami elektrycznymi i optycznymi, co pozwoliłoby na
wykonanie stabilnych i dających się kontrolować przyrządów
optoelektronicznych. W 1952 i 1953 roku wyniki prac nad nowymi związkami
półprzewodnikowymi z grupy III-V tablicy Mendelejewa opublikował H. Walker,
któremu jako pierwszemu udało się sztucznie wytworzyć takie związki
półprzewodnikowe, jak: InSB, AlP, AlAs, AlSb, GaP, GaAs, GaSb, InP oraz InAs.
|
|
 |
|
Rys. 2. Układ okresowy z oznaczonymi grupami związków półprzewodnikowych
– obwódka czerwona: SiC oraz II-VI (np.: ZnS, ZnSe), obwódka niebieska:
III-V
Źródło:
Internet |
|
|
Odkryte przez Walkera związki półprzewodnikowe
charakteryzują się właściwościami podobnymi do klasycznych półprzewodników
krzemu Si oraz germanu Ge, ale szybko też okazało się, że związki III-V
również są aktywne optycznie i mają bardzo dobre właściwości optyczne. W
1962 roku kilka zespołów badawczych zaprezentowało pierwsze diody LED i
lasery półprzewodnikowe z GaAs emitujące w bliskiej podczerwieni
(870-980nm). Tym samym 55 lat po odkryciu elektroluminescencji przez Round’a
narodziła się nowa dziedzina techniki: optoelektronika. Bogactwo kombinacji
związków półprzewodnikowych z grup III-V otworzyło przed badaczami zupełnie
nowe wyzwania. Możliwości badawcze zwiększyły się jeszcze bardziej po
otrzymaniu w wyniku syntezy również związków potrójnych oraz poczwórnych.
Dobierając odpowiednio udział procentowy poszczególnych pierwiastków z grupy
III-V możliwe stało się uzyskanie materiałów półprzewodnikowych o dowolnej,
lecz skwantowanej szerokości przerwy zabronionej. Oznacza to, że
teoretycznie możliwe stało się wytworzenie złącz p-n emitujących w zakresie
od głębokiego nadfioletu, poprzez widmo widzialne, do głębokiej
podczerwieni. Praktyka okazała się jednak bardziej skomplikowana, gdyż
pionierzy optoelektroniki musieli ustalić nie tylko odpowiedni skład
procentowy poszczególnych pierwiastków, lecz przede wszystkim wytworzyć
zaprojektowany przez siebie związek. Tu pojawiły się problemy z czystością
materiałów, z wytwarzaniem podłoży, z urządzeniami do epitaksji i kontrolą
tego procesu (epitaksja jest podstawowym procesem wykorzystywanym przy
produkcji diod LED), z dyslokacjami w materiale i naprężeniami pomiędzy
poszczególnymi warstwami, a wiele nowych zagadnień wymagało nowych rozwiązań
teoretycznych i technologicznych. Dlatego nie od razu zbudowano
superluminescencyjną diodę LED. Czas pokazał, że nie wszystkie możliwe
związki półprzewodnikowe z grupy III-V nadają się do wytwarzania emiterów.
Spośród tej licznej grupy materiałów dotychczas zaadaptowanych na ten cel
zostało 7 związków: GaAs (arsenek galu), AlGaAs (związek potrójny arsenu,
galu i glinu), GaP (fosforek galu), GaAsP (związek potrójny galu, arsenu i
fosforu), GaN (azotek galu), GaInN (związek potrójny galu indu i azotu) oraz
AlGaInP (związek poczwórny glinu, galu, indu i fosforu). Historycznie
pierwsze diody LED wytworzono na bazie GaAs (1962). Nie emitowały one jednak
jeszcze światła widzialnego tylko podczerwone. Pierwsza emitująca światło
widzialne dioda LED została przedstawiona przez N. Holonyak’a Jr. i
Bavacqua’e w 1962 roku (rys. 3.a). W temperaturze ciekłego azotu dioda ta
emitowała światło spójne (akcja laserowa) o długości fali 710 nm i
szerokości połówkowej 1,2 nm. W temperaturze pokojowej pierwsza dioda
zachowywała się jak typowa dioda LED - promieniowanie nie było koherentne, a
szerokość połówkowa wynosiła 12,5 nm.
|
.jpg) |
 |
 |
Źródło:
www.rpi.edu/~schubert
|
Źródło:
www.ledmuseum.org
|
|
Rys. 3. Narodziny diody
LED
|
a) |
pierwsza dająca się w pełni kontrować dioda LED wykonana z GaAsP
na podłożu GaAs
przez zespół Holonyaka w 1962 roku, |
|
b) |
pierwsza masowo produkowana dioda LED firmy MONSANTO. |
|
|
|
Holonyak z zespołem
pracował dla korporacji General Electric i firma ta jako pierwsza
skomercjalizowała produkcję diod LED. Jednak cena jednej widzialnej,
czerwonej diody produkcji GE była wówczas, bardzo wysoka i wynosiła 260 USD.
Laser emitujący tą samą długość fali kosztował jednak aż 10 razy tyle co
dioda LED, czyli 2.600 USD. Pierwszą naprawdę masową produkcję diod LED
rozpoczęła firma Mosanto w 1968 roku. Diody firmy Mosanto (rys. 3.b) były
wykonywane z GaAsP/GaAs i w sprzedaży detalicznej kosztowały około 1 GBP
(funta angielskiego), co podówczas odpowiadało średniej dniówce.
Początkowo, nie przez wszystkich doceniane czerwone diody LED, szybko
wykazały się swoimi zaletami i pomimo niskiej sprawności zewnętrznej
znajdowały liczne zastosowania. Pierwszym zastosowaniem diod LED wykonanych
przez IBM była indykacja statusu jednostki arytmetycznej komputera dużej
mocy (System 360). Diody LED zastąpiły w nim zawodne i nie ergonomiczne
lampki neonowe. Z czasem doskonalono technologię czerwonych emiterów, a w
1968 roku zaprezentowano pierwszą zieloną diodę LED o sprawności zewnętrznej
0,6%.
Pojawienie się zielonej diody zwiększyło jeszcze bardziej atrakcyjność diod
LED, które w latach siedemdziesiątych XX wieku znajdowały już kolejne
zastosowania: w wyświetlaczach kalkulatorów elektronicznych (Hawlett-Packard,
Monsanto), w zegarach cyfrowych, jako podświetlenie przycisków i w lampkach
kontrolnych (AT&T, IBM).
|
|
a) |
b) |
c) |
 |
 |
 |
|
Rys. 4. Pierwsze zastosowania diod LED:
a) lampki kontrolne,
b) wyświetlacze numeryczne (kalkulatory),
c) podświetlenie przycisków w telefonach i centralkach telefonicznych.
Źródło: a,b:
www.ledmuseum.org; c: Internet |
|
|
Kiedy okazało się, że miniaturowe źródła światła są
niezastąpione w wielu zastosowaniach, gdy sprzedaż diod LED gwałtownie
rosła, a przemysł był już w stanie zaakceptować konieczność wysokiego
finansowania badań nad diodami, wówczas zakończył się czas pionierskich prac
nad diodami LED. Od tej pory naukowcy wiedzieli już czego szukają, wiedzieli
co chcą osiągnąć i znali podstawowe przesłanki teoretyczne. Natomiast
przemysł cywilny i militarny wiedział, gdzie wykorzystać diody LED. Od końca
lat sześćdziesiątych XX wieku coraz więcej ośrodków badawczych, zespołów
naukowców i firm wkraczało na grunt optoelektroniki. Technologia szybko się
rozwijała. Nowe, interesujące osiągnięcia pojawiały się częściej, a
publikacje naukowe dotyczyły już coraz bardziej szczegółowych aspektów
technologicznych i teoretycznych.
W 1969 roku Jacques Pankove napisał książkę „Zjawiska
optyczne w półprzewodnikach”. Została ona wydana w 1971 roku i stała się
jedną z klasycznych pozycji biblioteki optoelektronika. Po jej napisaniu
Pankove rozpoczął współpracę z Paulem Maruska w celu wykonania emitera
niebieskiego światła. Maruska od 1968 roku pracował w laboratoriach RCA
(Radio Corporation of America) nad metodą otrzymania krystalicznych warstw z
azotku galu (GaN) na podłożu szafirowym, które miały posłużyć do wytworzenia
niebieskiej diody LED. W 1969 roku Maruska uzyskał warstwy krystalicznego
GaN o pożądanych parametrach optycznych i odkrył, że warstwy te są
naturalnymi półprzewodnikami typu n. Problemem okazało się jednak
wytworzenie warstw o typie przewodnictwa p – potrzebnych do uformowania
złącza p-n. Maruska razem z Pankove, mimo problemów z warstwą p, wykonali i
zaprezentowali działający emiter niebieskiego światła o długości fali 475
nm. Nie była to jednak typowa dioda LED ze złączem p-n, lecz dioda metal –
izolator – półprzewodnik (struktura MIS).
Problem wykonania warstw typu p w materiale GaN
pozostał nierozwiązany, a jedynym alternatywnym półprzewodnikowym źródłem
niebieskiego światła pozostał węglik krzemu SiC. Z tego względu do początku
lat dziewięćdziesiątych XX wieku nie zaprzestano prac nad doskonaleniem i
rozwojem diod wykonywanych na bazie SiC. Pomimo wielu wad SiC był przez
długie lata jedynym materiałem, który pozwalał na wytworzenie komercyjnej,
opłacalnej w produkcji, niebieskiej diody LED o światłości 10–20 mcd. Do
początku lat 90-tych wiązano duże nadzieje z pozostałymi półprzewodnikami z
grupy związków II-VI, głównie z selenkiem cynku ZnSe. W 1991 roku firma 3M
zaprezentowała niebieski laser wykonany z ZnSe-CdZnSe, jednak technologia
emiterów II-VI okazała się wówczas ślepą uliczką. Emitery z tych materiałów
są bowiem niestabilne czasowo, mają krótki czas życia i są toksyczne, a
przez to wszystko nie nadają się do komercyjnej produkcji i powszechnego
zastosowania.
W wyniku złej sławy powstałej wokół GaN w środowisku
naukowym po porażce guru optoelektroniki J. Pankova, któremu nie udało się
wytworzyć warstw GaN o przewodnictwie typu p, tylko kilka zespołów
badawczych na świecie odważyło się na dalsze prace nad zastosowaniem GaN do
wykonania emiterów światła niebieskiego. W 1973 roku Isamu Akasaki z
uniwersytetu Nagoya po kilku latach pracy nad azotkiem glinu AlN rozpoczął
wieloletnie badania nad azotkiem galu. W 1974 roku Akasaki otrzymał po raz
pierwszy monokrystaliczną warstwę GaN. W 1981 roku zaprezentowana została
dioda MIS LED z GaN o światłości 10 mcd. W 1986 roku przełomowym wydarzeniem
było otrzymanie przez grupę Akasakiego dobrej jakości warstw GaN na podłożu
szafirowym. W 1989 roku Akasaki uzyskał po raz pierwszy w historii
optoelektroniki warstwę GaN typu p aktywując akceptory Mg metodą
napromieniowania niskoenergetyczną wiązką elektronową. W tym samym roku
Akasaki wytworzył pierwsze złącza p-n z GaN oraz emitery światła
niebieskiego i UV. Po publicznym zaprezentowaniu w roku 1992 niebieskiej
diody LED, Akasaki przystąpił do prac nad wytworzeniem korony
optoelektroniki – niebieskiego lasera operującego w temperaturze pokojowej.
Jednakże pomimo ponad 20 letnich prac nad emiterami z azotku galu to nie na
niego spłynął splendor i sława za wytworzenie niebieskiej diody LED. Ojcem
niebieskiej optoelektroniki jest bowiem Shuji Nakamura. Droga, którą pokonał
Nakamura, od chwili gdy zakończył studia i rozpoczął pracę dla średniej,
japońskiej firmy chemicznej Nichia do momentu, w którym zaprezentował światu
wysoce wydajną niebieską diodę LED, nie była łatwa. Warunki, w jakich
prowadził swoje badania bardzo przypominają prace pionierskie Walkera nad
syntezą półprzewodników z grupy III-V. Podobnie prowadził on swoje prace
badawcze samotnie, wg własnego pomysłu, w urządzonym przez siebie
laboratorium i z przystosowanym przez siebie sprzętem. Jednak jak przyznaje
sam Nakamura, to właśnie te niekorzystne warunki, którym musiał stawić czoła
pozwoliły mu i jego małemu zespołowi odnieść sukces. Nim rozpoczął prace nad
niebieską diodą z GaN udało mu się pracować nad wszystkimi etapami
technologicznymi, jakie mają miejsce w produkcji diod LED. Praktyka ta
przydała się, gdy rozpoczął w 1989 roku prace nad niebieską diodą z
materiału GaN. W marcu 1991 roku Nakamura otrzymał emisję światła ze złącza
p-n z GaN. Jednakże o sukcesie Nakamury świat dowiedział się dopiero w roku
1993, gdy została zaprezentowana przez niego niebieska dioda LED o
światłości przekraczającej 1 cd. Wydajność tej diody była 100 razy lepsza od
wykorzystywanych wówczas masowo niebieskich diod z SiC, a jej produkcja od
razu została skomercjalizowana przez firmę Nichia. W 1994 roku Nakamura
dokonał kolejnej prezentacji tym razem zielono-niebieskiej diody LED o
światłości 2 cd. W roku 1995 firma Nichia uruchamia komercyjną produkcję
zielonej diody LED w technologii GaN. W owym czasie Nichia ze średniej firmy
z japońskiej prowincji przekształca się w korporację, która miesięcznie
sprzedawała kilka milionów sztuk niebieskich diod LED, a konkurencję
pozostawiła daleko w tyle. Sytuacja ta trwała do końca lat
dziewięćdziesiątych XX wieku. Dopiero wówczas zaczęły pojawiać się diody LED
konkurencyjne dla produktów Nichia. Z czasem inni producenci dorównali, a
niektórzy nieznacznie przewyższyli osiągnięcia firmy Nichia, jednak i dziś
wciąż pozostaje ona w światowej czołówce, a sukces ten w dużej mierze
zawdzięcza Shujiemu Nakamurze i jego zespołowi.
Podczas gdy uwagę przykuwał historyczny rozwój
niebieskiej optoelektroniki, w cieniu tych przełomowych wydarzeń dokonała
się mała rewolucja w świecie czerwonej optoelektroniki. Od połowy lat
osiemdziesiątych XX wieku prowadzone były badania nad nowym związkiem
czteroskładnikowym AlGaInP, który nadaje się do produkcji emiterów światła
czerwonego, pomarańczowego i żółtego. AlGaInP początkowo wykorzystywano do
konstrukcji laserów półprzewodnikowych, jednak już na początku lat 90-tych
rozpoczęto masową produkcję diod LED wykorzystujących ten materiał. Szybko
zaczęły one zastępować gorsze pod względem wydajności diody na bazie
materiałów GaAsP AlGaAs i GaAs. Przewagę jakościową czerwonych diod LED z
AlGaInP nad pozostałymi zwiększono dalej w latach 90-tych poprzez
zastosowanie warstw rozprowadzających dostarczony do chipu prąd po całej
jego powierzchni, zastosowanie wielokrotnych studni kwantowych, zastosowanie
mikro zwierciadeł oraz zastosowanie przezroczystych podłoży GaP i
technologii flip-chip (odwrócony chip). Wysoko wydajne diody LED z AlGaInP
szybko znalazły swoje zastosowanie i stopniowo zastąpiły czerwone diody LED
wykonywane z innych materiałów. Obecnie półprzewodnikowe emitery czerwonego
światła są najwydajniejszymi z całej rodziny i ich sprawność zewnętrzna
przekracza nawet 60%.
|
 |
 |
|
Rys. 5. Jedno watowa oprawka MR16 z białą diodą mocy XLamp™ 7090
zasilana bezpiecznym napięciem 12VDC z powodzeniem może zastępować
klasyczne lampki halogenowe.
Źródło: LEDIKO |
|
|
Tym samym od początku III tysiąclecia technika
dysponuje półprzewodnikowymi źródłami światła o wysokiej wydajności,
emitującymi światło w trzech podstawowych barwach: czerwonej, zielonej i
niebieskiej. W wyniku połączenia tych trzech barw możliwe staje się
otrzymanie światła białego. Dlatego drugą połowę lat 90-tych ubiegłego wieku
możemy uważać za okres narodzin nowej generacji źródeł światła białego dla
techniki oświetleniowej. W świat zarezerwowany dotychczas dla żarówek, lamp
fluoroscencyjnych i wyładowczych wkroczyły diody LED, a przedstawiona tu ich
historia jest prawdopodobnie tylko prologiem do rewolucyjnych wydarzeń w
„świecie lamp”, które czekają nas w najbliższym czasie. |
 |
Autor:
Adam Wilanowski
LED specialist
„LEDIKO
Walendowski i Wilanowski” s.j.
www.lediko.com |
|